Podroze male i duze, hafty, dekoracje i inne, moje warjacje...
Kategorie: Wszystkie | Hafciki | Podroze i te male i te duze
RSS
sobota, 17 kwietnia 2010
Powolutku do przodu :)

Haftuje na tyle ile czas pozwala. A jego to duto przy malym bablu nie ma :)

Nien arzekam, bo MAxiu grzecznie spi, ale wrocilismy do domu w ubieglym tygodniu
po miesiacu nieobecnosci i jakos trudno dojsc do siebie :)

A moje postepy nie sa zbyt imponujace, gdyz robie "najgorsza" czesc haftu. Dolna, gdzie sa tylko
3 kolory, ale musze skakac troche z tymi krzyzykami. Nie narzekam. Dalej podoba mi sie ten haft
i skoncze go jak najszybciej. Musze go teraz pewnie pakowac do torby jak bede szla na spacer,
bo Maxio lubi sypiac na dworze, a spaceru 3 godziny to troche jeszcze dla mnie za duzo :)

Fioletowa Dama

Fioletowa Dama

A tu prezentuje moje "sypialniane starocie"

Akty

Akty

Akty

 

sobota, 10 kwietnia 2010
...

"O Panie Boze, Ojcze Nasz
W opiece swej nas miej..."

A takze tych, ktorzy zgineli w katastrofie.
Pana Prezydenta z malzonka,
politykow, wojskowych, ksiezy, osoby towarzyszace, zaloge...

Bedziemy pamietac.

Flaga

21:40, bchmurka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 kwietnia 2010
Święta, święta i po świętach :(

Nasze pierwsze święta. Po ciężkich przeżyciach i jako rodzinka. Mam nadzieje, ze Wy równiez milo wspominacie ten miniony czas choc za oknem plucha i trzeba wstac do pracy.

A to wspomnien czar.

Nasza rodzinka w swiatecznym nastroju.

rodzinka

Pierwsza swieconka Maxia.

Maxio

swieconka

A te piekne zonkile krolowaly na naszym stole.

zonkile

Czas teraz zaczac myslec o kolejnych swietach :)

09:32, bchmurka
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 marca 2010
Usprawiedliwiona :)

Czuje sie usprawidliwona od wpisow prze ostatni (prawie:) ) miesiac. Bieganina od lekarza do lekarza, tysiace badan i pierwsze diagnozy optymistyczne!! Prawdopodobnie moj guz to pojedynczy wybryk i jak na ta chwile to zielone swiatlo na dalsze powikszenie rodzinki :) choc i tak pewnie bedzie trzeba byc pod stala opieka lekarzy specjalistow.

Ale juz na dzien dzisiejszy kamien spadl z serca :) Pewnie bylo slychac w ubiegly piatek jak cos gruchnelo ciezkiego :) Przyznaje to moje :)

Mimo oczekiwania, mniejszej ilosci czasu przy Maxiu, popelniam dalej krzyzyki. A tu moje postepy.

Fioletowa Dama i chyba "najgorszy", najbardziej wymagajacy skupienia fragment. Dol spodnicy i "rozbiegane" krzyzki.

A tu dalesze postepy w Czerwonej Damie. Fragment ten powstal w czasie oczekiwania na mulinke do Fioletowej kolezanki, ale juz wykanczac bede ta dame jak skoncze jej poprzedniczke. "Porzadek musi byc" :)

A tu jeszcze cos starego. Jedna z moich najwekszych prac (wymiarowo). Wzor pochodzi z jednego z numerow Anny.

Wiosna

 

wiosna

wiosna

10:52, bchmurka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 marca 2010
Dwa tygodnie...

Dawno mnie tu nie bylo. Niestety powod nie byl zbyt mily.

Dokladnie dwa tygodnie temu mialam dosc duza operacje.

Po porodzie wykryto u mnie guza, w brzuchu. Od tego momentu zaczely sie badania, ustalanie terminu operacji, organizowanie zycia w domu, podejmowanie decyzji zwiazanych z opieka nad Maxymkiem itd., itp.

Bylo ciezko. Strach, zal, modlitwa, smutek, chec walki. Wszystkie te uczucia i czyny mieszaly sie ze soba. Dzis jest juz to co najgorsze za nami. Jeszcze tylko badania. A moze az tyle jeszcze? Czekam na wyniki badan histopatologicznych (choc biopsja wyszla pomyslnie, ale nie wiadomo jak hormony w czasie ciazy wplynely na wzorst guza i czy kolejna ciaza to podjecie ryzyka zwiazanego z kolejnym guzem).

Na dzis dzien nie chce o tym myslec. I tak ciezko. Maluszka mojego moge karmic. Kapiel, odbijanie po jedzonku to zadanie babci Maxia lub meza. Dobrze, ze moge na nich liczyc. Przede mna jeszcze z miesiac chodzenia w pasie podtrzymujacym miesnie brzucha i mam nadzieje, ze pozniej to tylko to co dobre przed nami.

Trzeba wrocic do zycia i do swojego hobby :) Mam nadzieje, ze juz niedlugo nadrobie zaleglosci i pokaze moja fioletowa dame, bo ona nadal czeka.

 

A ponizej moje chlopaki. Swietuja otwarcie sezonu. Mecz ulubionego klubu :)

 

13:17, bchmurka
Link Komentarze (2) »
środa, 03 lutego 2010
3830 g i 55 cm szczescia

Juz jest z nami!

Juz jest z nami nasz synek! Troszke nas wytrzymal, bo urodzil sie w 41 tygodniu ciazy!

Maximilian Maciej

Maxymek

11:20, bchmurka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 stycznia 2010
Ciagle cisza... i czekanie

Za oknem robi sie bialo. Snieg pada, pada i pada... Pozostaja robotki i prace domowe. Prasowanie juz czeka drugi dzien i dzis pelna mobilizacja. Trzeba znalezsc cos w TV nie wymagajacego myslenia i rozlozyc sie z deska.

 

Zima

Postepy w fioletowej damie sa, ale reszta czeka na dostawe odpowiedniego kolorku mulinki.

Fioletowa dama

Fioletowa dama

Aby nie siedziec bezczynnie zajelam sie juz kolejna dama z tej serii

Dama w Czerwieni 1

Dama w Czerwieni 1

Ja i dzidzia to nadal 2 w 1 :)

13:44, bchmurka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 stycznia 2010
Cos starego, cos nowego...

Wczoraj wspominalam o fioletowej damie. Wyglada tak. Pierwszy raz robie z backstichami. Pelne krzyzyki, ktore byly zalecane we wzorze wydaly mi sie za ciezkie. Kolory sa cudowne. Ostatnio bardzo mnie zachwycily fiolety i ciemne roze. Choc zawsze czerwony byl, jest i pewnie bedzie moja "miloscia" :)

 

A tu cos co ostatnio wyszylam. Polecam. Praca nad tymi damami zajela mi 3 dni. Ciezko bylo sie zabrac za oprawienie tchze dam:) Ale co sie odwlecze...

 

 

Dzis byla wizyta w szpitalu. Ktg - maluszek dalej leniwy :)

 

12:15, bchmurka
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 18 stycznia 2010
No to jazda...

... moze sie uda, a moze nie...

Chcialabym byc konsekwentna i dzielic sie tym co wydziergam, zwiedze czy podgladne, a co wplynie tak bardzo na mnie, ze nie bede sie mogla oprzec i podzielic z caaalym swiatem :)

Juz chyba z rok, jak nie wiecej:), ogladam poczynania krzyzykujacych, dekorujacych i swiat upiekszajacych. Moze czas na pochwalenie sie swoimi umiejetnosciami??

Na dzis mam kilka hafcikow za soba, teraz na "tapecie" mam fioletowa dame. Czerwona w kolejce juz sie pcha :) Ale szybko sie za nia nie wezme... Czekam na dzidziunia, ktory ma juz spoznienia 3 dni :) Najpierw taki maly strach, zeby byl w styczniu, a nie w grudniu, a teraz to modlitwa o jego przyjscie :) Troche jestem przerazona opcja wywolywania tego co powinno byc naturalne, ale jak nie bedzie chcial moj leniuszek sam sie pofatygowac to niestety bedzie trzeba mu pomoc z decyzja i juz teraz go nauczyc podejmowania wlasnych decyzji i ponoszenia odpowiedzialnosci :):)

16:31, bchmurka
Link Komentarze (2) »